|
|
Ze Świata Nauki
Świat Nauki z lutego 2000 r. przedstawia ciekawą hipotezę, wysuniętą przez dwóch amerykańskich ekonomistów zajmujących się problematyką przestępczości: Stevena D. Levitta i Johna J. Donohue III* . Wskazują oni na zależność między występującym w latach dziewięćdziesiątych spadkiem przestępczości w Stanach Zjednoczonych a zalegalizowaniem aborcji w 1973 roku. Ze statystyk wynika, że najwięcej przestępstw popełniają młodzi mężczyźni w wieku 18-24 lat. Dane wskazują na wyraźny spadek liczby przestępstw od 1992 roku, czyli od czasu osiągnięcia tego wieku przez młodzież urodzoną już po legalizacji aborcji. Oczywiście przyczyn tego zjawiska szuka się również wśród innych czynników, takich jak poprawa sytuacji gospodarczej, większa skuteczność policji i większa liczba policjantów, powszechne korzystanie z systemów alarmowych i systemów ochrony. Jednak Levitt i Donohue uważają za istotną przyczynę tak dużego spadku przestępczości (50%) to, że po roku 1973 przyszło na świat o wiele mniej niechcianych dzieci niż w latach poprzednich. Tę hipotezę zdają się potwierdzać dane dotyczące przestępczości w tych stanach, w których aborcja została dozwolona przed 1973 rokiem - spadek wystąpił tam o kilka lat wcześniej niż w pozostałych. Już przedtem badacze akcentowali wpływ, jaki może wywrzeć to, że jest się niechcianym dzieckiem, na zachowania młodego człowieka. Może dlatego naukowcy przyznają, że hipoteza Levitta i Donohue jest warta rozważenia, mimo pewnych wątpliwości co do wskazywanej przez nich skali zależności między legalizacją aborcji a spadkiem przestępczości. Hipotezę tę zdają się również potwierdzać zmiany dotyczące innych zachowań młodzieży. W latach dziewięćdziesiątych zaobserwowano na przykład stopniowy spadek liczby przypadków ciąż wśród nastolatek, oraz spadek aktywności seksualnej, a także liczby prób samobójczych wśród młodzieży.
Abstrahując od związku aborcji z przestępczością, jeśli przedstawiona hipoteza jest słuszna i to, czy dzieci były chciane, czy niechciane, znacząco rzutuje na wskaźniki przestępczości, mielibyśmy kolejny argument przemawiający za tym, by jak najwięcej najmłodszych członków społeczeństwa było dziećmi oczekiwanymi i chcianymi.
Działania służące zapobieganiu niepożądanym ciążom po pewnym czasie przynoszą wymierne efekty społeczne. Państwo powinno odgrywać w tym procesie aktywną rolę.
Aleksandra Solik
Marguerite Holloway:,
"Wzrost przestępczości przerwany w zarodku?",
Świat Nauki, luty 2000.
|