![]() |
Nr. 2 (15) - wiosna 2000 |
![]() |
|
Komentarz bieżącyZ naszych obserwacji wynika, że od początku roku 2000 media aktywnie uczestniczą w tworzeniu nieprzyjaznego klimatu wokół kobiet i ich dramatów. Prezentując częste przypadki porzuceń niemowląt po porodzie, bądź dzieciobójstw wywołanych szokiem poporodowym, prasa i telewizja bez cienia wątpliwości piętnują wyłącznie kobiety, jakby zachodziły one w niepożądane ciąże przez pączkowanie. W kwestii odpowiedzialności pomija się całkowicie mężczyzn, którzy wciąż jeszcze są niewątpliwymi "sprawcami" ciąży, a ich postawa wobec tej ciąży niejednokrotnie pogłębia dramat kobiety. Wreszcie dopóki nie udowodni się winy, nie można stwierdzić, czy w porzucaniu noworodka bądź dzieciobójstwie nie uczestniczył rzeczony tatuś bądź inne osoby. Jednak zdaniem mediów winna jest wyłącznie kobieta i to w każdej sytuacji. Bo nawet ta kobieta, która zdając sobie sprawę, że nie podoła wychowaniu dziecka, wykaże się odpowiedzialnością i zdecyduje się pozostawić je w szpitalu, najczęściej jest postrzegana jako wyrodna matka. Czy można się potem dziwić, że zdesperowane kobiety rzadko decydują się na oddanie dziecka do adopcji? Przecież wyrok już zapadł. Wytwarzanie takiej atmosfery wokół kobiet mogło się w pewien sposób przyczynić do bezprecedensowego najścia policji na gabinet ginekologiczny w Lublińcu. Na tym przykładzie widać doskonale, że ustawa antyaborcyjna nie działa, bo działać nie może. Kobieta, która nie chce lub nie może urodzić dziecka, zrobi wszystko, by ciążę usunąć, a podziemie aborcyjne jest rozwinięte. Autorzy programu Pod napięciem (TVN, 28.01.2000 r.) sugerują, że należy stosować wobec ginekologów kary do więzienia. Ale jedynym, łatwym do przewidzenia skutkiem takiego postępowania będzie gwałtowny skok cen za nielegalne aborcje. Miejmy nadzieję, że inne komendy nie okażą się równie gorliwe jak ta w Lublińcu. Dalszego zaostrzenia funkcjonowania ustawy antyaborcyjnej można się obawiać w związku z nową instytucją Rzecznika Praw Dziecka, mającego chronić przede wszystkim dzieci poczęte. Prezydent Kwaśniewski, wbrew naszym apelom, podpisał ustawę o Rzeczniku Praw Dziecka. Po raz kolejny zignorował nasze uzasadnione obawy i pokazał, że dla sprawy kobiet nie zamierza się narażać na krytykę ze strony prawicy i Kościoła rzymskokatolickiego. Tymczasem na forum ONZ znów głośno o prawach kobiet. Rozpoczął się bowiem cykl konferencji międzynarodowych, których celem jest ocena, w jaki sposób rządy wywiązują się z zobowiązań podjętych 5 lat temu na Konferencji w Pekinie. Dla polskich organizacji jest to wyzwanie, by uwrażliwić opinię światową na pogarszającą się stale sytuację polskich kobiet. Pewne nadzieje na poprawę można wiązać z procesem integracji europejskiej. Negocjacje wkroczyły w kolejną fazę: znane są wymagania Unii i stanowisko negocjacyjne rządu polskiego. Wiadomo doskonale, że polityka równościowa jest bardzo poważnie traktowana przez Unię. Konieczne jest monitorowanie tego procesu z perspektywy kobiecej. Wanda Nowicka |
zamknij okno |
|