Nr. 2 (19) - wiosna 2001

Logo FEDERA


W numerze:

Komentarz bieżący
Polska w oczach świata


Zakaz prawie całkowity

Realizacja ustawy antyaborcyjnej
- krytyka z lewa i z prawa


Czy biednych stać na AIDS?

Wiele zależy od mężczyzn?

Seksualność i moralność
Dlaczego seks?


Przełamując tabu:
o jakości zabiegów
przerywania ciąży

8 marca 2001
Nie daj sobie
zamknąć ust byle czym


O antykoncepcji doraźnej
raz jeszcze

Ze świata

Listy

e-mail:
federkob@waw.pdi.net

8 marca 2001
Nie daj sobie zamknąć ust byle czym

Barbara Godlewska

8 marca 2001 w Warszawie odbyła się manifestacja, zorganizowana przez Porozumienie Kobiet 8 marca. Przeprowadzono ją pod znaczącym hasłem "Nie Daj Sobie Zamknąć Ust Byle Czym". Nawiązuje ono do rozpoczętej na początku marca kampanii na rzecz zwiększenia udziału kobiet w życiu politycznym - w całej Polsce pojawiły się plakaty autorstwa Moniki Zielińskiej, przedstawiające kobietę plującą goździkami z napisem "To mi się przejadło. Popieram wybór kobiet".
   Przy pomniku Kopernika zebrało się kilkaset osób, które swoim uczestnictwem chciały wyrazić protest przeciwko dyskryminacji kobiet w życiu prywatnym i publicznym. Po krótkim wiecowaniu i mowach inaugurujących, barwny pochód kobiet i mężczyzn ruszył. Zatrzymał się przy pomniku Stefana Wyszyńskiego. Tam właśnie kilkanaście kobiet "tubylczych" w rytmie samby rozpoczęło składanie hołdu za "objęcie opieką ich instynktów seksualnych". Po chwili większość manifestantów dołączyła się do szaleńczego tańca. Kardynał został obdarowany girlandą w podzięce za niewątpliwe "zasługi".
   W czasie przemarszu wznoszono okrzyki: "Kobiety, decydujmy!", "Dość admiracji - chcemy reprezentacji!" "Nic o nas bez nas!" "Moje ciało - moja sprawa!"
   Demonstracja dotarła tradycyjnie pod kolumnę Zygmunta, gdzie odbył się happening. Przedstawiane były skecze, oparte na rzeczywistych sytuacjach i wypowiedziach osób publicznych. Na początku "Przychodzi pielęgniarka do ministra&" - skecz, który w rzeczywistości oglądamy od dwóch lat, z różnym nasileniem, w telewizji. Minister wręcza pieniądze prężnemu konsultantowi, asowi przestworzy i ważnemu dyrektorowi, a pielęgniarkę zbywa potokiem nic nie znaczących, bełkotliwych zdań, których nie jest w stanie wyjaśnić nawet zaproszony tam specjalnie tłumacz.
   Następnie swoje możliwości zaprezentował "Promotor kobiet, czyli Jerzy Kropiwnicki". W wywiadzie z "amerykańską dziennikarką" głosił tezy zbliżone do haseł islamskich fundamentalistów.
   Na koniec - happening "parlamentarny". Widzimy czterech panów: socjobiologa, księdza, polityka lewicy i prawicy, okładających się parasolkami. W pewnym momencie zaczynają się poruszać rewiowo i obłudnie się uśmiechać - godzą ich sączące się z głośników "złote myśli", oparte na autentycznych wypowiedziach: "młodej kobiecie wystarczą wpatrzone w nią oczy dziecka", "kobiece DNA ma strukturę różańca" i inne rewelacje, którymi raczą nas politycy wszystkich opcji, księża i - często - naukowcy. Obserwujące to kobiety, skrępowane łańcuchem DNA i jaskraworóżowym różańcem, ostatecznie zerwały więzy, nałożyły je na swoich oprawców i rozpoczęły dziką, szaleńczą sambę, wciągając manifestantów do tańca wolności.
   Kolejna manifa dobiegła końca. Być może dzięki niej dalsze osoby zrozumiały, że wiele jeszcze trzeba w Polsce zrobić, żeby móc swobodnie oddychać i myśleć&


O antykoncepcji doraźnej raz jeszcze

Listy opublikowano w Gazecie Wyborczej 30 stycznia 2001

     W "Gazecie" z 6-7 stycznia br. ukazał się list "To nie antykoncepcja doraźna" autorstwa Wandy Nowickiej, która wprowadza czytelników w błąd. Słowo antykoncepcja oznacza zapobieganie zapłodnieniu (koncepcji), tymczasem lek hormonalny podany po stosunku nie zapobiega zapłodnieniu, ale jeżeli doszło do zapłodnienia, utrudnia zagnieżdżenie zapłodnionego jaja, prowadzi do usunięcia zapłodnionego zarodka i jego zniszczenia. Wielu czytelników "Gazety" uważa, że życie zaczyna się w momencie połączenia komórek rozrodczych męskiej i żeńskiej. Nie jest istotne, czy zaczęła się ciąża, ważne, że zaczął się człowiek. Tabletka "po stosunku" prowadzi do jego unicestwienia, działa więc aborcyjnie, a nie antykoncepcyjnie.

Prof. dr hab. med. Bogdan Chazan, Konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii

*  *  *  *  *  

     Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) od kilku lat aktywnie propaguje antykoncepcję doraźną, ponieważ jest ona jedynym sposobem zapobiegania ciąży po stosunku. Najczęściej stosowaną metodą takiej antykoncepcji są pigułki hormonalne zażywane do 72 godzin po niezabezpieczonym stosunku. Mechanizm działania tej formy antykoncepcji zależy od tego, w jakiej fazie cyklu miesiączkowego będzie zastosowana - może zapobiec jajeczkowaniu lub je opóźnić, utrudnić połączenie się plemnika z komórką jajową, przesuwanie się zaplemnionej komórki jajowej przez jajowód lub zagnieżdżenie się jej w nabłonku macicy. Proces ten zaczyna się pięć dni po zapłodnieniu, a kończy się około tygodnia później. Antykoncepcja doraźna nie działa po zagnieżdżeniu, a zatem nie powoduje aborcji.
   Stanowisko Krajowego konsultanta w dziedzinie położnictwa i ginekologii nie jest oparte na uznanej ogólnie wiedzy medycznej, lecz na określonym światopoglądzie i pozostaje w sprzeczności ze standardami WHO. Możliwość stosowania antykoncepcji hormonalnej zapobiega nie tylko ciąży, ale i aborcji, i ze względu na to powinna być ona propagowana przez przeciwników przerywania ciąży. Kwestionowanie tej formy antykoncepcji może przyczynić się do większej liczby niechcianych ciąż, a co za tym idzie - aborcji.

Wanda Nowicka, dyrektorka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, członkini Grupy doradczej ds. Płci Departamentu ds. Badań nad Zdrowiem Reprodukcyjnym Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)

 


Cofnij

Cofnij
zamknij okno
Następny artykuł

Następny artykuł