Nr. 2 (19) - wiosna 2001

Logo FEDERA


W numerze:

Komentarz bieżący
Polska w oczach świata


Zakaz prawie całkowity

Realizacja ustawy antyaborcyjnej
- krytyka z lewa i z prawa


Czy biednych stać na AIDS?

Wiele zależy od mężczyzn?

Seksualność i moralność
Dlaczego seks?


Przełamując tabu:
o jakości zabiegów
przerywania ciąży


8 marca 2001
Nie daj sobie
zamknąć ust byle czym


O antykoncepcji doraźnej
raz jeszcze

Ze świata

Listy

e-mail:
federkob@waw.pdi.net

Ze świata:

     W pierwszym pełnym dniu swego urzędowania prezydent George Bush przywrócił zakaz dotowania z funduszy federalnych tych organizacji zagranicznych, które w jakikolwiek sposób działają na rzecz prawa kobiet do aborcji. Oznacza to, że organizacje korzystające z tych funduszy nie będą mogły, także za własne pieniądze lub nieodpłatnie, prowadzić żadnych działań na rzecz prawa kobiet do bezpiecznej aborcji, ani też, zgodnie z prawem swojego kraju, zapewniać bezpiecznego przerywania ciąży. W praktyce oznacza to, że zakaz ten w znacznym stopniu ogranicza prawo tych organizacji m.in. do swobody wypowiedzi i statutowej działalności. W Stanach podkreśla się, że zastosowanie takiej zasady do organizacji amerykańskich byłoby niedozwolone ze względu na jej sprzeczność z konstytucją. Państwu nie wolno bowiem ograniczać konstytucyjnych praw organizacji poprzez zastrzeganie, na co mogą przeznaczać fundusze pochodzące ze źródeł innych niż federalne. W ten sposób zastosowano podwójne standardy: inne dla zagranicznych grantobiorców i inne dla amerykańskich. The Center for Reproductive Law and Policy - amerykańska organizacja na rzecz prawa i polityki dotyczących reprodukcji - wskazuje na przykładzie Nepalu i Rosji na dramatyczne skutki, jakie decyzja Busha wywrze na życie i zdrowie kobiet. W Nepalu, w którym wiele kobiet umiera, a setki innych odsiaduje kary więzienia z powodu nielegalnej aborcji, organizacje działające na rzecz zdrowia kobiet nie będą mogły wyrażać poparcia dla dekryminalizacji przerywania ciąży. W Rosji natomiast, w której aborcja jest legalna, lecz przeprowadzana w złych warunkach, nie będą one mogły wpływać na ich poprawę.
   Należy podkreślić, że zasada nie stosuje się do tzw. organizacji "pro life". Te, za amerykańskie pieniądze, mogą dalej prowadzić działalność na rzecz wprowadzenia restrykcyjnych praw antyaborcyjnych.

(A.S.)


     Francuskie Zgromadzenie Narodowe uchwaliło ustawę, która przyznaje rodzicom prawo nadania dziecku nazwiska ojca, matki lub obu nazwisk jednocześnie w kolejności ustalonej przez rodziców (w przypadku sporu - według porządku alfabetycznego). Rodzeństwo będzie musiało nosić to samo nazwisko - chodzi o utrwalenie więzów między rodzeństwem. Automatyczne nadawanie dziecku nazwiska ojca było już przedmiotem krytyki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

(na podst.: Rzeczpospolita, 22.02.2001)

Czeski rząd przyjął projekt ustawy o rejestrowanym partnerstwie osób tej samej płci. Projekt przewiduje m.in. prawo do dziedziczenia majątku, użytkowania mieszkania po śmierci partnera lub partnerki. Nie umożliwia jednak parom adopcji dzieci.

(Rzeczpospolita, 28.02.2001)

Parlament portugalski uchwalił ustawę przyznającą parom homoseksualnym legitymującym się co najmniej dwuletnim stażem takie same prawa i ulgi podatkowe, z jakich korzystają pozostające w konkubinacie pary heteroseksualne.

(PAP, 16.03.2001)

Listy

Witajcie!
   Dziękuję serdecznie za przesłane mi materiały. Uważam, że rzeczywiście w kwestii edukacji seksualnej i prawa do decydowania o potomstwie mamy jeszcze wiele do zrobienia. Ja sama pochodzę z tradycyjnego Śląska, z małej miejscowości, w której centralnym punktem był Kościół. Wiem, jak wygląda wychowanie seksualne w szkołach. Moja nauczycielka z liceum, czerwieniąc się na twarzy, przekazała nam tylko tyle, że hormonalne środki antykoncepcyjne powodują degradację zdrowia psychicznego i fizycznego kobiety, a jedyną bezpieczną metodą jest kalendarzyk. Efektem takiego zakłamania panującego w tej dziedzinie była nieplanowana ciąża kilku moich szkolnych koleżanek. O upokorzeniach związanych z wizytą u ginekologa w sprawie antykoncepcji nawet nie będę pisać. To było siedem lat temu, ale nie sądzę, żeby zmiana nastawienia była drastyczna. Teraz mieszkam w Warszawie i, oczywiście, tutaj sytuacja jest lepsza. Za pieniądze można znaleźć rozsądnego lekarza. Ciągle jednak spotykamy się z "Ciemnogrodem" - z odmową wykonania aborcji, nawet w przypadkach dopuszczonych prawem, z pikietowaniem przychodni i gabinetów lekarskich przez "obrońców życia" itp. Same wiecie. Poza tym drażni mnie ten model głodującej często, ALE WIELODZIETNEJ rodziny - model lansowany w mediach. Moim zdaniem, niektóre z tych kobiet, które pokazuje się po urodzeniu piątego czy szóstego dziecka, wcale nie wyglądają na "szczęśliwe mamy". W ich przypadku ciąża jest raczej wynikiem zacofania społecznego i przeświadczenia, że nie można postępować inaczej. To są zazwyczaj kobiety z małych miejscowości - katoliczki, które uznają, że pijany mąż "ma prawo", a jednocześnie ze względu na wiarę i brak edukacji nie zabezpieczają się przed ciążą. I przede wszystkim tam jest dużo do zrobienia.
   Nadal podtrzymuję swoją chęć współpracy z Waszą Federacją. Czy możemy się jakoś spotkać?
Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

Aleksandra

 


Cofnij

Cofnij
zamknij okno