|
|
Komentarz bieżący: Polska w oczach świata
Wanda Nowicka
W 2000 r. Parlament Europejski oceniał stan przygotowań krajów kandydujących do Unii, a wyniki opublikował w raporcie (fragmenty publikowane w biuletynie). Rozdział poświęcony zagadnieniom równouprawnienia został przygotowany przez Komisję Praw Kobiet i Równości Parlamentu Europejskiego. Ponieważ jednym z celów UE jest zagwarantowanie równości płci, więc równe traktowanie kobiet i mężczyzn uznane jest za warunek konieczny przyjęcia do Unii.
W raporcie zwraca się uwagę na poważne trudności z wprowadzeniem w krajach kandydujących standardów równouprawnienia. Podkreśla się powszechny brak wrażliwości na te kwestie, brak mechanizmów wdrażania i egzekwowania konstytucyjnej zasady równości płci oraz występującą wśród decydentów i instytucji prawnych nieznajomość praw zakazujących dyskryminacji.
Polska w raporcie wspomniana jest kilkakrotnie, m.in. w kontekście rynku pracy. Zwraca się tu uwagę na problem bezrobocia wśród kobiet, spowodowany m.in. sposobem rekrutacji, a także na niższe pensje kobiet niż mężczyzn. Zdaniem Parlamentu Europejskiego konstytucyjna ochrona równości płci jest niedostateczna, a antydyskryminacyjne orzecznictwo jeszcze się nie rozwinęło.
W części raportu dotyczącej życia rodzinnego najwięcej miejsca poświęca się właśnie sytuacji w Polsce. Zwraca się uwagę na rolę Kościoła Katolickiego w utrwalaniu tradycyjnego modelu rodziny. Porażka we wprowadzeniu ustawy równościowej oraz obowiązująca ustawa antyaborcyjna świadczą o braku woli politycznej do prowadzenia polityki równościowej. Ponadto w raporcie zwraca się uwagę na niski udział kobiet w procesach decyzyjnych oraz na brak odpowiedniej polityki przeciwdziałania przemocy wobec kobiet.
Ostateczna wersja raportu Parlamentu Europejskiego jest łagodniejsza od wersji przyjętej przez samą Komisję Praw Kobiet, którą poważnie zaniepokoiło stanowisko delegacji rządu polskiego pod przewodnictwem ministra Kropiwnickiego na Sesji Specjalnej ds. Kobiet w 2000 r.
Nota bene przedstawiciele Unii uskarżają się od dawna na "problemy" z Polską na forum międzynarodowym - w marcu 2001 r. podczas kolejnej sesji Komisji Statusu Kobiet ONZ w Nowym Jorku delegacja rządu polskiego, tym razem pod przewodnictwem pełnomocnika rządu ds. rodziny Marii Smereczyńskiej, jako jedyna odcięła się od wspólnego stanowiska Unii na temat równości płci i na temat przemocy wobec kobiet.
Raport Unii jest kolejnym raportem instytucji międzynarodowych podejmującym problem występującej w Polsce dyskryminacji ze względu na płeć. Należy tu przypomnieć choćby krytyczne raporty dwóch komitetów ONZ - Komitetu Praw Ekonomicznych, Społecznych i Kulturalnych (1998) oraz Komitetu Praw Człowieka (1999), a także doroczne raporty Departamentu Stanu USA.
Raport Parlamentu Europejskiego, choć poświęcony jest wszystkim krajom kandydującym, wskazuje na to, że Polska ma szczególne problemy z równością płci.
Rząd polski przez długi czas ignorował te kwestie, mimo iż sytuacja kobiet w ostatnich latach znacząco się pogorszyła. Wprawdzie w przeddzień 8 marca Ministerstwo Pracy ogłosiło projekt zmian - zgodnie z Unijnymi dyrektywami - przepisów w sferze zatrudnienia, jednak szanse na jego przyjęcie przez obecny Sejm są niewielkie, ponieważ rządowe propozycje zostaną przesłane do Sejmu dopiero w połowie roku, a więc tuż przed wyborami. Rząd proponuje wprowadzenie sankcji dla pracodawców za dyskryminację pracowników ze względu na płeć, przy czym to pracodawca będzie musiał udowodnić, że nie dyskryminował. Zakazane będą ogłoszenia adresowane do określonej płci, a także wprowadzona zostanie zasada równego wynagrodzenia za pracę równej wartości. Rozwiązania te miałyby wejść w życie 1 stycznia 2003 r. Poprawiłyby one znacznie sytuację kobiet na rynku pracy.
W najbliższym czasie sytuacja kobiet pozostanie jednak bez zmian..
|