|
|
Federacja domaga się odwołania
krajowego konsultanta ds. położnictwa i ginekologii
Podczas lipcowej konferencji prasowej Federacja ogłosiła list otwarty do ministra zdrowia, w którym po raz kolejny domagała się odwołania profesora Bogdana Chazana ze stanowiska konsultanta krajowego w dziedzinie położnictwa i ginekologii.
Z kilkuletnich doświadczeń Federacji wynika niezbicie, że prof. Chazan pełni swoją funkcję w sposób odbiegający od standardów współczesnej wiedzy medycznej. Nie stosuje się również do obowiązującego prawa polskiego w zasadniczych kwestiach dotyczących zdrowia reprodukcyjnego kobiet. Federacja miała bezpośrednio do czynienia z przypadkami, w których profesor Chazan, nadużywając swojego stanowiska, przyczynił się do tego, iż szpitale nie uznawały prawa kobiet do legalnej aborcji w sytuacji, gdy ciąża stanowiła zagrożenie dla ich zdrowia, oraz w przypadku poważnego upośledzenia płodu. W wystawionych opiniach powoływał się błędnie na prawo polskie, co oznacza, że albo prawa nie znał, albo też świadomie wprowadzał w błąd. Profesor Chazan twierdził na przykład, że do przeprowadzenia legalnego zabiegu przerwania ciąży niezbędna jest zgoda dwóch lekarzy. Tymczasem zgodnie z ustawą o planowaniu rodziny oraz stosownym rozporządzeniem Ministra Zdrowia wystąpienie okoliczności uzasadniających przeprowadzenie zabiegu przerwania ciąży stwierdza jeden lekarz - inny niż lekarz dokonujący zabiegu. Taka dezinformacja ze strony krajowego konsultanta doprowadziła do poważnego ograniczenia kobietom dostępu do przysługujących im świadczeń medycznych. Profesor Chazan prowadzi podobną politykę w kierowanym przez siebie Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Publicznie oświadczył: "w naszej klinice nie wykonuje się przerwań ciąży ze względu na zły stan zdrowia matki lub powstałych w wyniku gwałtu" (Życie Warszawy, 21-22. 10. 2000). Obie te okoliczności stanowią wskazania do legalnej aborcji. Dlatego też po opublikowaniu wywiadu Federacja zwróciła się w tej sprawie do ministra zdrowia (biul. 1, 2001). Prof. Chazan nigdy tej wypowiedzi nie zdementował. W jego szpitalu zignorowano prośbę pacjentki zakażonej wirusem HIV o przerwanie ciąży, mimo że miała odpowiednie skierowanie. Sprawą, która stała się dla Federacji bezpośrednim impulsem do ponownego wystąpienia o jego odwołanie, był przypadek 44-letniej kobiety, która chciała usunąć ciążę ze względu na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie genetyczne płodu - zespół Downa. W szpitalu, do którego została skierowana przez poradnię genetyczną, zażądano od niej zgody konsultanta regionalnego w dziedzinie położnictwa i ginekologii, a po jej dostarczeniu (według prawa nie była do tego zobowiązana) - dodatkowo zaświadczenia od konsultanta krajowego. Prof. Chazan telefonicznie stwierdził, że nie wyraża zgody na zabieg. W tej sytuacji szpital odmówił jego wykonania.
Rolę konsultanta krajowego trudno przecenić - gdy skarga poszkodowanej pacjentki dotarła do Kancelarii Prezydenta, ta zwróciła się o opinię właśnie do niego.
Federacja, domagając się odwołania prof. Chazana, podkreślała także jego niedostateczną wiedzę medyczną z zakresu nowoczesnej antykoncepcji, w szczególności antykoncepcji doraźnej, i lekceważenie standardów Światowej Organizacji Zdrowia, która zaleca jej promowanie.
Bezpośrednim wynikiem konferencji była seria artykułów w prasie. Dociekliwość Gazety Wyborczej spowodowała, że prof. Chazan przyznał się do błędu i obiecał go naprawić. Poniżej przytaczamy, za Gazetą, fragment jego wypowiedzi, jak również, za Pulsem Medycyny, informację udzieloną przez rzecznika Mazowieckiej Regionalnej Kasy Chorych na temat dostępności zabiegów przerywania ciąży.
Z ostatniej chwili: z naszych informacji wynika, że profesor Chazan może być ponownie powołany na stanowisko krajowego konsultanta ds. poł./gin. przez Ministra Zdrowia.
Błąd prof. Chazana, Gazeta Wyborcza, 9.07.2001:
Federacja miała do czynienia z przypadkami, kiedy prof. Chazan w wystawionych opiniach powoływał się błędnie na prawo polskie, co oznacza, że albo nie znał prawa, albo świadomie wprowadzał w błąd. Twierdzi np., że do przeprowadzenia legalnego zabiegu przerwania ciąży niezbędna jest zgoda dwóch lekarzy oprócz zgody dokonującego zabiegu - mówi Nowicka. (...) Także w rozmowie z Gazetą prof. Chazan mówił o wymogu dwóch orzeczeń, powołując się na artykuł 7 ustawy antyaborcyjnej. Artykuł ten dodał do starego kodeksu karnego nowy przepis - 149a - w którym mowa jest o orzeczeniach dwóch lekarzy innych niż wykonujący zabieg. Jednak w tej samej ustawie w innym artykule - 4a - zapisano, że wystarczy "stwierdzenie innego lekarza niż dokonujący przerwania ciąży". Który więc przepis obowiązuje? Zapytaliśmy o to prof. Piotra Hofmańskiego, sędziego Izby Karnej Sądu Najwyższego. Wyjaśnił, że artykuł 149a, na który powołuje się prof. Chazan, został uchylony. (...) - Zobowiązuję się, że w najbliższym czasie zwrócę się do biura prawnego Ministerstwa Zdrowia o wykładnię przepisów. Po jej uzyskaniu roześlę ją sam, albo poproszę o to mojego następcę, do konsultantów wojewódzkich z prośbą o przekazanie lekarzom. Popełniłem błąd, ale moja wina dotyczy jednej sprawy, w której taką wykładnię przedstawiłem - powiedział Gazecie prof. Chazan.
Krzysztof Szlubowski, rzecznik prasowy Mazowieckiej Regionalnej Kasy Chorych Zabieg - procedura standardowa, Puls Medycyny (nr 13), 18.07.2001:
Zabiegi przerywania ciąży w ściśle określonych przepisami prawa sytuacjach wchodzą w skład standardowych procedur - nie są więc w specjalny sposób wyróżnione w kontraktach spośród innych zabiegów ginekologiczno-położniczych. Dlatego między innymi nie są prowadzone w tym zakresie szczegółowe statystyki na użytek kasy.
Szpital, który ma podpisany z nami kontrakt w zakresie świadczeń ginekologiczno-położniczych, jest zobowiązany do wykonania zabiegu przerwania ciąży ze wskazań medycznych. Z punktu widzenia kasy niedopuszczalna jest odmowa wykonania takiego zabiegu.
Zdarza się to, oczywiście, i - co z przykrością, niestety, muszę stwierdzić - nie mamy na to wielkiego wpływu. Możemy co najwyżej rozważyć możliwość nie przedłużenia kontraktu z takim szpitalem na rok następny, ale to nie zawsze leży także w interesie ogółu ubezpieczonych.
|