Porażka wspólnej kampanii w sprawie badań prenatalnych
Prezydent Aleksander Kwaśniewski ostatecznie podpisał ustawę, która ograniczyła kobietom dostęp do badań prenatalnych oraz zaostrzyła kary za przestępstwo zabójstwa noworodka przez matkę pod wpływem silnego przeżycia związanego z porodem, gdy minął okres porodu.
Prezydent podpisał tę ustawę z pełną świadomością, że jest to złe prawo, co znalazło odbicie w jego oświadczeniu dla prasy. Jak można sądzić, podpisał dla świętego spokoju, ponieważ uznał tę sprawę za zbyt mało ważną, by narazić się opozycji. Zignorował argumenty lekarzy, prawników, osób publicznych a także apele wielu organizacji działających na rzecz praw kobiet. Być może na jego decyzję wywarło wpływ szczególne wyróżnienie, jakim była przejażdżka papamobilem. Tylko dlaczego kobiety muszą ponosić konsekwencje rozmaitych gier politycznych? Prezydent, choć nieraz opowiadał się za prawami kobiet, teraz udowodnił, że równość płci zajmuje niskie miejsce na jego skali wartości i że w praktyce trudno na niego liczyć.
Prezydent podpisał ustawę w kilka dni po tym, jak Komitet Praw Człowieka orzekł, że kobiety w Polsce są dyskryminowane, szczególnie w sferze zdrowia i praw reprodukcyjnych. A zatem przyczynił się świadomie do zwiększenia dyskryminacji kobiet w ciąży.
Naciski wielu organizacji i środowisk odniosły jednak pewien znikomy skutek. Prezydent zadeklarował, że ustawie będzie się przyglądał i w razie niepokojących sygnałów rozważy wniesienie inicjatywy ustawodawczej.
W imieniu Federacji zwracamy się o wszelkie sygnały o negatywnych skutkach nowego prawa dla zdrowia kobiet - np. o przypadkach nieskierowania na badania prenatalne, odmowy ich wykonania bądź pobierania opłat. Będziemy o tym informować prezydenta.
Wanda Nowicka
|