Biuletyn 1 (14) - zima 1999/2000


Ojcostwo, macierzyństwo. Partnerstwo?

      "(...) Realizacja kariery ojca obejmuje: samowychowanie, wybór żony jako matki swoich dzieci i troska o stały jej rozwój, aktywny udział w poczęciu dziecka i towarzyszenie mu w rozwoju oraz wychowanie go, oparcie życia rodzinnego o stabilną i spójną hierarchię wartości oraz zasad moralnych, wierność powołaniu ojcowskiemu i tradycji, dbałość o religijną atmosferę domu. Podstawą prawdziwej męskości i warunkiem udanego ojcostwa jest miłość i odpowiedzialność. Bardzo pożądane w ojcostwie jest nie tylko umiejętność sprawowania władzy, konsekwencja i stanowczość, ale również opiekuńczość, życzliwość, komunikatywność, cierpliwość i poczucie humoru. (...)"

      "(...)Ojciec może dać swojemu synowi model dojrzałej męskości poprzez: mądrość życiową, bezinteresowne posługiwanie, ofiarowanie czasu, bycie do dyspozycji jako autorytet, zapewnienie bezpieczeństwa, radość twórczej pracy i zmagania się z przeciwnościami, przykład panowania nad sobą i nawiązywania relacji międzyludzkich oraz brania odpowiedzialności za siebie i innych.(...)"

      O roli żony w dojrzewaniu męża do ojcostwa: "(...)To kobieta powinna zadbać o to, aby mąż był włączony w decyzję o poczęciu, by mógł nawiązać kontakt z dzieckiem przed urodzeniem i być obecnym przy jego narodzinach, a potem robić coś konkretnego na jego rzecz. Żona powinna uwzględnić specyfikę psychiki mężczyzny, jasno komunikować swoje oczekiwania, kiedy trzeba - milczeć, wyrażać aprobatę, ułatwiać mu ekspresję uczuć i adaptację do ojcostwa."

 

fragmenty publikacji z materiałów konferencyjnych Międzynarodowego Kongresu O Godność Ojcostwa,
Warszawa, 5-7.11.99

 

      W dniach 5-7 listopada br. w Warszawie odbył się kongres "O godność ojcostwa", stanowiący kontynuację ubiegłorocznego kongresu dotyczącego macierzyństwa..

      Odbył się on przy dużym poparciu ze strony władz. Obecni byli m.in. poseł Antoni Szymański, senator Adam Strzembosz, min. Maria Smereczyńska, były minister Kazimierz Kapera, senator Alicja Grześkowiak, poseł Marian Krzaklewski, posłanka Ewa Tomaszewska, Teresa Król z MEN. Wystąpieniom przysłuchiwali się także profesorowie medycyny, w tym dr Bogdan Chazan, przedstawiciele polskich ruchów obrony życia, Polskiego Związku Kobiet Katolickich, nauczyciele naturalnego planowania rodziny z różnych stron świata i inni.

      Prelekcje wygłoszone w czasie trwania kongresu dotyczyły takich tematów, jak: "Ojcostwo w układzie relacji rodziny", "Ojcostwo służbą Kościołowi i Ojczyźnie", "Odpowiedzialność ojca za płodność", "Atak feministyczny na ojcostwo" (sic!), "Odpowiedzialność ojca za życie dzieci poczętych", "Psychospołeczne konsekwencje aborcji u ojców" (sic!), "Dwurodzicielstwo od poczęcia".

      Pierwsze wystąpienia odnosiły się w dużej mierze do polityki prorodzinnej rządu.
      Marszałek Alicja Grześkowiak w swoim wystąpieniu "Czar ojcostwa" ukazała szczególne zadanie końca wieku, jakim jest obrona życia ludzkiego. Jest to powołanie kobiet i mężczyzn, czyli rodziny. Kobieta bowiem została powołana do macierzyństwa, mężczyzna zaś do ojcostwa. Jedno urzeczywistnia się przez drugie i jest nierozłączne.
      Marian Krzaklewski w swoim wystąpieniu "NSZZ Solidarność w trosce o rodzinę" przedstawił Solidarność jako wspólnotę polskich rodzin walczących o chleb i wolność, do dziś wierną sprawom rodziny, przede wszystkim poprzez walkę w obronie życia nienarodzonych, dążenie do wspólnego opodatkowania małżonków, dialog społeczny w sferze pracy, przyjęcie w 1995 roku Karty Praw Rodziny przez Zjazd Delegatów Związku itd. Zadania na przyszłość to rozwiązania prorodzinne w systemie podatkowym, przedłużenie urlopów macierzyńskich, wszystkie wolne soboty oraz dążenie do "pełnego spędzania świętej niedzieli w rodzinie, a nie w supermarketach", co miałoby zaowocować automatycznym wzmocnieniem więzi rodzinnych.
      Jak zauważył pan Krzaklewski, tam, gdzie słabną więzi rodzinne, rodzi się coraz mniej dzieci. Wskazują na to niezbicie obserwacje krajów zachodnich. A to grozi destabilizacją systemów emerytalnych. Polacy muszą myśleć prognostycznie i zapobiec temu. Nastąpi to oczywiście, jak myślę, poprzez rygorystyczną politykę antyaborcyjną, ograniczanie dostępu do środków antykoncepcyjnych, przedłużanie urlopów macierzyńskich i wiele innych posunięć politycznych mających uzdrowić nasze społeczeństwo i doprowadzić do pełnej zastępowalności pokoleń.

      Z wypowiedzi minister Marii Smereczyńskiej: "Polityka prorodzinna państwa", nie wynikły, niestety, żadne konkretne aspekty tej polityki. Zgromadzeni mogli się natomiast dowiedzieć, że rodzina i społeczeństwo uzupełniają się w zakresie obrony dobra wszystkich ludzi. Dlatego właśnie państwo tworzy politykę prorodzinną, aby dbać o jej (tj. rodziny) stabilność. Często ta polityka jest kojarzona tylko z pomocą finansową, ale jest to pojęcie szersze. Polityka prorodzinna to nie tylko działalność rozmaitych poradni i specjalistów, ale nade wszystko budowanie odpowiedniej atmosfery wokół rodziny i poszanowania wartości, tworzenie rodzicielskich grup wsparcia, konsekwentne realizowanie prawa do wychowania dzieci zgodnie z przekonaniami religijnymi, odpowiedni program szkolny przygotowujący do pełnienia ról macierzyńskich i ojcowskich, prawna ochrona rodziny przed szkodliwością pornografii czy przemocy.

W efekcie "każdy szanujący się mężczyzna winien dążyć do spełnienia się w ojcostwie". Prawa ojca mają być postrzegane jako jego pełna obecność w rodzinie - składającej się z matki, ojca i dziecka.

      Z innych elementów polityki prorodzinnej padł postulat zapewnienia każdemu prawa do mieszkania i pracy - niestety bez dodatkowych informacji, jak to prawo wcielać w życie.

      Podsumowując, polityka prorodzinna rządu to hasło równie tajemnicze, jak nadużywane. Brakuje konkretnych rozwiązań i instrumentów prawnych w odniesieniu się do złej kondycji polskiej rodziny czy raczej polskiego społeczeństwa. W zamian za to proponuje się zakaz handlu w niedzielę, przedłużony urlop macierzyński praktycznie wyrzucający młodą kobietę poza obszar życia zawodowego, dyskryminujący kobiety system emerytalny, zakaz aborcji z powodów społecznych, brak dopłat do środków antykoncepcyjnych.

"Moralna ocena antykoncepcji a przerywanie ciąży" ks. Jerzego Bajdy (Human Live International Europe, Gdańsk 1996 ) to jedna z publikacji, które były dostępne w czasie trwania kongresu. Stanowi ona doskonały przykład kompendium wiedzy przekazywanej określonej grupie odbiorców, aby zrozumieli zło moralne antykoncepcji - co staje się coraz trudniejsze wobec zalewu propagandy "liberalnych środowisk", feministek i Funduszu Ludnościowego ONZ, przeznaczającego środki finansowe na pigułki antykoncepcyjne.

      Przytaczamy tu wybrane cytaty, pozostawiając je bez komentarza.

      "(...)Miłość oblubieńcza może się wyrażać przez znaki cielesno - duchowe właściwe małżeństwu, lecz nie redukuje się do nich, nie podlega takiej konieczności.(...) Dlatego jest to oczywiste, że znakiem prawdziwej miłości małżeńskiej może być powzięta wspólnie decyzja milczenia seksualnego, z motywu odpowiedzialności za świętość swojego powołania.(...) Niejednokrotnie właśnie poczucie odpowiedzialności za godność misji rodzicielskiej wymaga nie-działania w kierunku poczęcia (powstrzymania się od działań z natury swej prowadzących do poczęcia). Tego domaga się rozum, kiedy określona sytuacja życiowa przemawia przeciw decyzji pomnożenia potomstwa.(...) Osiągnięta w tym zakresie wartość samoopanowania jest właściwym sprawdzianem autentyczności miłości małżeńskiej.(...)
      (...) Antykoncepcja nie polega na samej intencji uniknięcia ciąży, lecz na działaniu, na interwencji podjętej w związku z aktem małżeńskim, by akt ten pozbawić jego rodzicielskiego znaczenia (...)"

Na początek


zamknij okno