Biuletyn 1 (14) - zima 1999/2000


Zwięzły rys historii aborcji     (część III)

Jean-Jacques AMY

Dziewiętnasty wiek: punkt zwrotny

      W średniowieczu niektóre społeczeństwa karały śmiercią spowodowanie poronienia; jednak od XVI wieku przeważała postawa pragmatyczna i tolerancyjna. Angielskie prawo zwyczajowe rozgraniczało wczesne i późne poronienie  granicę stanowił moment wyczuwania pierwszych ruchów płodu. Rozróżnienie to przyjęto także w brytyjskich koloniach. Do XIX wieku wczesne poronienie nie było uważane za czyn podlegający karze, a przerywanie ciąży nawet po wystąpieniu ruchów płodu nie było surowo karane. Elżbietańska jurysta Sir Edward Coke (155-1634) traktował poronienie po pojawieniu się ruchów płodu jako wykroczenie, nie jako zabójstwo.
      Od początków starożytności aż do wieku XIX metody kontroli urodzeń były dostępne jedynie dla zamożnej części społeczeństw. Dopiero w XIX wieku w zachodnim świecie nastąpiły wydarzenia, które radykalnie zmieniły atmosferę wokół aborcji i jej stosowania w praktyce. Nowo powstający wielkomiejski proletariat uznał, że z powodu ciężkich warunków życia, musi drastycznie ograniczyć liczebność potomstwa. Powszechne uciekanie się do stosunku przerywanego i usuwania ciąży doprowadziło między 1850 a 1950 rokiem do postępującego spadku wskaźnika urodzin w uprzemysłowionych krajach. Przerywanie ciąży wykonywano na wielką skale i w skandalicznych warunkach. Nieznajomość anatomii narządu rodnego, nieprzestrzeganie podstawowych zasad aseptyki i inne niebezpieczeństwa związane z pokątnym przerwaniem ciąży, powodowały częste powikłania i częste przypadki zgonów kobiet, zwłaszcza ubogich. Kobiety zamożne poddające się przeprowadzanym lege artis zabiegom wyłyżeczkowania jamy macicy w gabinetach lekarskich - czy to we własnym kraju, czy w sąsiednich - unikały podobnego ryzyka. Ta upokarzająca, jak w każdej dziedzinie, dyskryminacja społeczna była szczególnie odrażająca, gdyż dotyczyła dostępu do zabiegów medycznych bezpiecznych dla zdrowia i życia.

Restrykcyjne prawodawstwo

      Wywodzące się z Kodeksu Napoleońskiego restrykcyjne ustawy, których głównym celem było skłonienie ludzi do posiadania potomstwa, rozpowszechniły się w Europie kontynentalnej, a później we francuskich koloniach i przetrwały aż po dwa ostatnie dziesięciolecia. Przyjęta w Anglii w 1861 roku ustawa antyaborcyjna objęła automatycznie całe Imperium Brytyjskie. Konstytuujące się dopiero narody Środkowej i Południowej Ameryki, a nawet Syjam (Tajlandia), Persja (Iran) i Cesarstwo Wschodzącego Słońca (Japonia), które nigdy nie były europejskimi koloniami, wszystkie przyjęły ustawy antyaborcyjne na wzór zachodni.

      Po uzyskaniu niepodległości, w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej porady dotyczące środków poronnych były szeroko dostępne, a lekarze dokonywali aborcji tak ze wskazań medycznych, jak i na życzenie. Należy jednak podkreślić, że częstość przeprowadzanych w USA do początku XIX wieku przerwań ciąży nie była większa niż w Europie. Gwałtowny wzrost miał miejsce dopiero po 1830 roku, gdy zaczął się obniżać wskaźnik urodzeń. W tym czasie z marginalnej praktyki służącej nielicznym zdesperowanym kobietom poronienie przekształciło się w szeroko stosowaną metodę regulacji płodności. Od 1840 roku komercjalizacji uległo wszystko, co służyło zapewnieniu dostępu do poronienia: usługi aborcyjne i środki poronne były reklamowane w codziennej prasie, a lokalni aptekarze robili błyskotliwe interesy na różnych emmenagoga i innych podobnych preparatach, mających pomagać kobietom w razie opóźnienia miesiączki. Zasada dopuszczalności przerywania ciąży do momentu wystąpienia pierwszych wyczuwalnych ruchów płodu, zasadniczo nie zmieniona od czasów ustanowienia kolonialnego prawa zwyczajowego, utrzymała się w Stanach Zjednoczonych do końca Wojny Domowej (1865). Według większości relacji, zakaz aborcji był głównie rezultatem kampanii prowadzonej przez American Medical Association, do której dołączyli członkowie "krucjaty antyobscenicznej" oraz protestancki i katolicki kler. Lekarze, owszem, sprzeciwiali się aborcji jako niezgodnej z ich etyką zawodową określoną w przysiędze Hipokratesa, ale kampania ta pozwoliła im zwłaszcza ukrócić wpływy konkurentów "z branży": położnych, aptekarzy i różnych handlarzy, którzy często oferowali specyfiki o domniemanym działaniu poronnym. Wykorzystując swoje kontakty polityczne, lobby lekarskie skłaniało stanowych prawodawców do kwestionowania dotychczasowych zasad i immunitetów prawa zwyczajowego dla kobiet poddających się aborcji. Do 1900 roku udało się osiągnąć status prawny, wedle którego prawie każda aborcja była działaniem bezprawnym i karalnym. Przepisy stanowe wprowadzone po Wojnie Domowej uległy w zasadzie zmianom do wczesnych lat siedemdziesiątych XX-ego wieku. Choć problemu aborcji nie udało się załatwić, zamężne białe Amerykanki zaczęły skutecznie kontrolować swoją płodność za pomocą antykoncepcji. Wzrost częstości aborcji nastąpił w Stanach Zjednoczonych między 1900 a 1940 rokiem, ze szczytowym nasileniem w okresie Wielkiego Kryzysu. Każdego roku setki kobiet ginęło z powodu powikłań w następstwie nielegalnego zabiegu przerwania ciąży. Mimo to aborcja nie powróciła jako problem polityczny aż do późnych lat sześćdziesiątych. Do 1973 roku zostały stworzone społeczne i polityczne podstawy do uchylenia stanowych restrykcyjnych ustaw antyaborcyjnych.

      18 listopada 1920 roku w Związku Radzieckim uchwalono pierwszą liberalną ustawę aborcyjną. Opierała się na rewolucyjnej zasadzie równości kobiet i poszanowania ich prawa do stanowienia o własnej płodności. Dla kontrastu, totalitarne systemy nadchodzących dziesięcioleci zdecydowanie zakazywały usuwania ciąży. We Włoszech faszystowski rząd uczynił ustawodawstwo dotyczące antykoncepcji i aborcji jeszcze surowszym. W nazistowskich Niemczech zamknięto kliniki planowania rodziny i zagrożono karą od 6 do 15 lat więzienia lekarzom, którzy podjęliby się przerwania ciąży. Stalin w 1936 roku cofnął poprzednią liberalną ustawę. We Francji w czasie II wojny światowej kolaboracyjny rząd Vichy uchwalił ustawę uznającą aborcję za zabójstwo karane śmiercią. Madame Giraud skazana za 26 przerwań ciąży została ścięta w lutym 1942 roku.

Liberalizacja prawodawstwa antyaborcyjnego

      Jak wielka jest kobieca determinacja w dążeniu do usunięcia niechcianej ciąży, niechaj świadczy to, że większość kobiet nie waha się narazić na ryzyko związane z nielegalną aborcją, jeśli są do tego zmuszone przez ograniczenia prawne i bezwładność służby zdrowia. Ujęcie tego faktu w kategoriach zdrowia publicznego, łącznie z uznaniem demokratycznych zasad równości i wolności kobiet, spowodowało zmianę stanowiska polityków i lekarzy. Za przykładem Islandii, większość wschodnich i zachodnich państw europejskich, Stany Zjednoczone, Kanada, Tunezja, Zambia, Japonia, Chińska Republika Ludowa, Singapur, Indie, Korea, Australia i Nowa Zelandia zliberalizowały swoje ustawodawstwo w kwestii aborcji. W przypadku kilku spośród wymienionych wyżej państw, na przykład Kanady i Belgii, do liberalizacji doszło po długiej i zaciętej batalii politycznej i prawnej.

      W większości państw, jak dotąd, ciąża może być usunięta tylko przez kwalifikowany personel medyczny, z użyciem właściwych narzędzi i ogólnie przyjętymi metodami. W tych okolicznościach ryzyko zachorowalności zostało znacznie zmniejszone. W krajach uprzemysłowionych śmiertelność kobiet w związku z przerywaniem ciąży w pierwszym trymestrze z zastosowaniem aspiratora próżniowego wynosi 0,2 na 100 tys. zabiegów, gdy na 100 tys. porodów w terminie umiera 5-10 matek.

200 000 zgonów

      Na świecie dokonuje się co roku ponad 50 milionów przerwań ciąży, co oznacza 300 sztucznych poronień na 1000 ciąż. Tragedią jest, że znaczną część spośród nich przeprowadzają nielegalnie osoby bez żadnego przygotowania fachowego, szczególnie w krajach rozwijających się. Stąd tragiczny plon w postaci 200 tysięcy zgonów kobiet rocznie i jeszcze liczniejsze przypadki poważnych powikłań.

Tłum. lek. med. Maciej S. KOWALCZYK.

Na początek


zamknij okno