Biuletyn 1 (14) - zima 1999/2000


Od 15-tu już nie gwałt

      Łódzki Sąd Okręgowy skazał czterech młodych mężczyzn oskarżonych o gwałt zbiorowy na czternastoletniej dziewczynie na kary po cztery lata więzienia. Mają też zapłacić swej ofierze po tysiąc złotych tytułem zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę. Sąd uznał, że wina oskarżonych nie ulega wątpliwości, jednak mogli oni nie mieć świadomości, iż dziewczyna ma tylko 14 lat, ponieważ była "w stanie nietrzeźwości", a jej zachowanie nie wskazywało na tak młody wiek.

       (PAP) Rzeczpospolita, 14 grudnia 1999.

       ... Według prokuratora czterech pijanych mężczyzn biło dziewczynę. Potem wszyscy po kolei gwałcili. (...)

       Życie Warszawy, 14 grudnia 1999

      No i proszę. Sąd wskazał palcem winną całej tej sytuacji dziewczynę - gdyby była trzeźwa i mogła poinformować zbłąkanych, pijanych młodzieńców, że ma tylko czternaście lat, na pewno nie zrobiliby jej krzywdy. Tacy jak oni gwałcą tylko starsze kobiety. To sąd potrafi zrozumieć. Starsza, wiadomo, zbrojna w doświadczenie, wie, jak się poruszać po labiryntach życia: gdzie bywać, z kim rozmawiać, jakimi trasami wracać do domu. To czyni ją w oczach sądów odpowiedzialną na równi z przestępcą.

      Trudno nie dostrzec, że sędziowie wydając wyroki za gwałt są wyjątkowo wyrozumiali dla oskarżonych i szukają usprawiedliwienia przestępstw w zachowaniu i wyglądzie ofiar. Podobnie jak oskarżeni są przekonani, że kobieta była sama sobie winna lub po prostu tego chciała. Tej sytuacji nie zmienią żadne zapisy w Kodeksie karnym tak długo, jak długo nie zmieni się podejście samych sądów do przestępstw zgwałcenia.

Na początek


zamknij okno