Nr. 4 (21) - zima 2001

Logo FEDERA


W numerze:

Komentarz bieżący

EDUKACJA SEKSUALNA
PO POLSKU:
Co każda dziewczynka
wiedzieć powinna...


Krytyka ideologicznego
używania terminu
"syndrom poaborcyjny"


SEKSUALNOŚĆ
I MORALNOŚĆ:
Viagra i barchany


Antykoncepcja doraźna
- pytania i wątpliwości


ZDROWIE I MEDYCYNA:
Problem
nietrzymania moczu
- tabu w polskim społeczeństwie

Ze świata

Senat kontra Bush

Listy

Z ostatniej chwili

Polecamy!


e-mail:
federkob@waw.pdi.net

Ze świata

      Kilkanaście dni po wrześniowych zamachach terrorystycznych zmarła pierwsza osoba zakażona bakterią wąglika. Niedługo potem stwierdzono zakażenia u innych osób, które miały kontakt z podejrzanymi przesyłkami. Koperty z białym proszkiem docierały do amerykańskich polityków, urzędników i żołnierzy. Około 16 października pracownicy ponad 200 amerykańskich organizacji planowania rodziny i klinik aborcyjnych zaczęli otrzymywać listy z pogróżkami i obelgami, podpisywane często - "Dzieci Boga". Również i one zawierały biały proszek. Wstępne badania wykazały w kilku przypadkach obecność w nim bakterii wąglika. Ekstremistyczni "obrońcy życia", słynący z zabójstw lekarzy klinik aborcyjnych i innych aktów przemocy, jeszcze raz udowodnili, że żaden sposób walki nie jest im obcy. Nawet terror biologiczny.
5 listopada Janet Benshoof, szefowa Center for Reproductive Law and Policy, odpowiadając na artykuł zamieszczony w "New York Times", napisała: "Jednym ze zjawisk, które należy kwalifikować jako terroryzm, są akty represji wobec kobiet w imię ekstremistycznej ideologii. Bez względu na to, czy są to talibowie, odmawiający kobietom ich podstawowych praw, czy "Armia Boga" czy też inni fanatycy w Stanach Zjednoczonych, dążący do odebrania kobietom prawa do aborcji, uciekają się oni do wstrząsających aktów przemocy. Mimo różnych okoliczności, przesłanie takich czynów pozostaje takie samo. I tak samo należy je traktować. (...) Wymiar sprawiedliwości powinien nasilić starania, by znaleźć odpowiedzialnych za ten krajowy akt terroryzmu i postawić ich przed sądem zgodnie z obowiązującym prawem."

Barbara Godlewska, Nowy Jork, 7.11.2001

* * *

Watykan skrytykował ONZ-owską agencję ds. uchodźców, mówiąc, że wydany przez nią poradnik dla uchodźców o zdrowiu i życiu płciowym obraża godność człowieka. Zdaniem Watykanu, poradnik wydany przez Urząd Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO) i kilko-ma organizacjami pozarządowymi zawiera treści godzące w godność człowieka, publikacja promuje bowiem brak odpowiedzialności w stosunkach intymnych, a także aborcję.
W watykańskim dokumencie skrytykowano m.in. sugestię stosowania - w przypadku gwałtu - tzw. pigułki "dzień po", która, uważana za awaryjny środek antykoncepcyjny, jest według Watykanu "chemiczną aborcją".
Dokument Watykanu zarzuca autorom poradnika promowanie indyferentnego stosunku do pozamałżeńskich kontaktów seksualnych i homoseksualizmu, których Kościół zabrania.

PAP, 8.11.2001

Senat kontra Bush

      Pod koniec października br. Senat USA uchylił wprowadzony przez prezydenta George'a Busha zakaz dotowania z funduszy federalnych tych organizacji zagranicznych, które w jakikolwiek sposób działają na rzecz prawa kobiet do aborcji (tzw. Global Gag Rule, patrz Biuletyn 19/2001). Przeciwnicy tej regulacji podkreślają, że wydanie takiego zakazu organizacjom amerykańskim byłoby sprzeczne z konstytucyjnym prawem do swobody wypowiedzi. Podkreśla się także, że zakaz z założenia nie ograniczył dostępu do funduszy federalnych organizacjom działającym na rzecz zakazu aborcji. Prowadzone w tej sprawie przesłuchania w Senacie doprowadziły do paradoksalnej sytuacji. Rząd musiał przed sądem zapewnić zaproszoną na posiedzenie Susanę Galdos Silva, przedstawicielkę peruwiańskiej organizacji działającej na rzecz praw reprodukcyjnych, że jej wystąpienie przed komisją Senatu i omówienie tego, jak decyzja Busha wpływa na sytuację kobiet w Peru, nie spowoduje cofnięcia amerykańskiej dotacji dla programów realizowanych przez jej organizację.
W swoim wystąpieniu powiedziała ona m.in.: "Wczoraj wasz rząd zapewnił mnie przed sądem, że dziś będą mogła swobodnie mówić o aborcji. Gdy jutro wrócę do swojego kraju znów będę musiała milczeć. Ponieważ aborcja jest w Peru przestępstwem, większość kobiet poddaje się zabiegom przerwania ciąży potajemnie. Utajony charakter tych zabiegów nie pozwala poznać skali zjawiska. Jednak co roku 65 tys. Peruwianek trafia do szpitali z powodu komplikacji po zabiegach przeprowadzonych w niebezpiecznych dla kobiet warunkach. 22% zgonów kobiet związanych z macierzyństwem spowodowanych jest właśnie tym. Badania wskazują, że aż 90% nastoletnich pacjentek szpitala położniczego w Limie (12-16 lat) zaszło w ciążę w wyniku przemocy. Oznacza to, że młode, zdesperowane kobiety zbyt często muszą dokonywać trudnego wyboru w kraju, w którym aborcja jest nielegalna. Jak Stany Zjednoczone mogą nakazywać nam milczenie wobec problemów tak poważnych, jak przemoc seksualna, niebezpieczne praktyki aborcyjne i alarmujące wskaźniki zgonów związanych z macierzyństwem? Zakaz ten odebrał mi swobodę mówienia o ważnym problemie mojego kraju - o poważnej sprawie, która dotyczy życia i śmierci kobiet w Peru. Proszę, nie każcie nam wybierać między świadczeniami zdrowotnymi dla biednych kobiet i wolnością słowa. Potrzebujemy i jednego, i drugiego."

A.S.


Cofnij

Cofnij
zamknij okno
Następny artykuł

Następny artykuł