![]() |
Nr. 4 (21) - zima 2001 |
![]() |
Listy
Wczoraj w trakcie wizyty w gabinecie ginekologicznym należącym do niepublicznego zakładu opieki zdrowotnej, który podpisał umowę z Pomorską Kasą Chorych, dowiedziałam się, że każda wizyta, której finałem będzie przepisanie jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych będzie płatna z kieszeni pacjentki. W tym gabinecie wynosi to 50 zł. Podobno, jest to skutkiem zarządzenia Pomorskiej Kasy Chorych, które obowiązuje od 22 października (już po wyborach!!!). Uzasadnienie: środki antykoncepcyjne nie są lekarstwem, tylko "wymysłem zepsutych kobiet" wiec niech sobie za takie wizyty same płacą. Przecież co miesiąc płacę do Kasy Chorych ponad 100 zł, a do lekarza chodzę sporadycznie. Dlaczego więc mam ponosić dodatkowe koszty? Joanna * * * Od redakcji: W Pomorskiej Kasie Chorych uzyskałyśmy informację telefoniczną, że takie rozporządzenie nie zostało wydane, aczkolwiek było dyskutowane. Niestety, nie otrzymałyśmy jeszcze pisemnego potwierdzenia tej informacji. Z ostatniej chwili:24 października br. minister zdrowia odwołał prof. Bogdana Chazana ze stanowiska konsultanta krajowego ds. ginekologii i położnictwa, o co Federacja zabiegała już od dawna. * * * 21 listopada br. premier Leszek Miller spotkał się z przedstawicielkami kobiecych organizacji pozarządowych, które zaprotestowały przeciwko ustanowieniu przez rząd urzędu pełnomocnika ds. rodziny i równego statusu zamiast obiecywanego podczas kampanii wyborczej pełnomocnika ds. równego statusu kobiet i mężczyzn. Ich niezadowolenie wywołało również niskie usytuowanie tego urzędu. Po wysłuchaniu uwag i argumentów dotyczących polityki równościowej, premier obiecał podnieść rangę pełnomocnika do rangi sekretarza stanu i usytuować ten urząd w Kancelarii Premiera. Premier przyznał, że fakt, iż wśród szesnastu wojewodów nie ma żadnej kobiety nie świadczy dobrze o polityce równościowej rządu. Obiecał, że jeśli zwolni się któreś ze stanowisk, postara się, by objęła je kobieta. Stwierdził też, że Polska nie będzie się więcej kompromitowała na forum międzynarodowym występując w sprawach dotyczących statusu kobiet wspólnie z konserwatywnymi krajami islamskimi. Obiecał także, w imieniu rządu, że inicjatywy Parlamentu służące zrównaniu statusu kobiet i mężczyzn (np. projekt ustawy równościowej) spotkają się z jego poparciem. Dostrzegł pilną potrzebę wprowadzenia nowoczesnej edukacji seksualnej do programów szkolnych. Uznał jednak za trudne przeprowadzenie zmiany ustawy antyaborcyjnej ze względu na układ sił politycznych w Sejmie. Polecamy Świat bez kobiet |
|
zamknij okno |