|
|
Aborcja a zdrowie kobiet
(Biuletyn 8/1997)
Zwolennicy zakazu aborcji używają różnych sposobów, by przekonać opinię publiczną, że pozostawienie kobiecie prawa do podejmowania decyzji w tej sprawie jest równoznaczne z wyrządzeniem jej krzywdy. Dowodzą więc, że aborcja negatywnie wpływa na zdrowie fizyczne i psychiczne kobiety. Twierdzą, że przerwanie ciąży zwiększa ryzyko zachorowalności na raka piersi i jest przyczyną "syndromu postaborcyjnego" występującego wśród kobiet, które poddały się zabiegowi. Do niedawna głosili również, że aborcja zagraża życiu kobiety w dużo większym stopniu niż donoszenie ciąży i poród. Słuszność tej tezy miały potwierdzić badania, które jednak wykazały coś zupełnie przeciwnego. Okazało się bowiem, że legalna, przeprowadzona właściwie i w dobrych warunkach aborcja jest dla kobiety bezpieczniejsza niż ciąża i poród. Poniżej przedstawiamy wyniki badań odnoszących się do dwóch pozostałych kwestii: zależności aborcja(rak piersi i "syndromu postaborcyjnego".
Aborcja nie zwiększa ryzyka zachorowania na raka piersi
W 1997 r. The New England Journal of Medicine (nr 2. 1997) opublikował wyniki badań, które wykazały, że sztuczne przerwanie ciąży nie zwiększa ryzyka zachorowania na raka piersi. Badania przeprowadzone zostały w Danii i objęły całą populację kobiet urodzonych między 1 kwietnia 1935 r. a 31 marca 1978 r. Informacje na temat zabiegów aborcji oraz zachorowalności na raka piersi pochodziły z Narodowego Rejestru Zabiegów Aborcji oraz Duńskiego Rejestru Raka. Odpowiednie łączenie danych było możliwe dzięki specjalnie zaprojektowanemu systemowi komputerowego zbierania danych.
Pod względem liczby zbadanych przypadków oraz sposobu pozyskiwania informacji duńskie badania przewyższają badania prowadzone do tej pory. Dotychczas dane na temat aborcji uzyskiwane były bezpośrednio od ankietowanych kobiet. Obciążało to wyniki dużym błędem. Doświadczenia wykazują bowiem, że kobiety zdrowe, w przeciwieństwie do kobiet dotkniętych chorobą, często nie przyznają się do przerwania ciąży. Aborcja, nawet wtedy gdy jest legalna, uważana jest za kwestię bardzo prywatną. Na przykład podczas badania przeprowadzonego w Stanach Zjednoczonych około połowa przypadków dokonanych aborcji nie została ujawniona przez ankietowane kobiety.
Duńskie badania objęły 1,5 miliona kobiet po ukończeniu 12 roku życia (łącznie 28,5 milionów osobo(lat). 18,4% badanych kobiet poddało się wcześniej zabiegom aborcji. 76,8% spośród nich przerwało ciążę raz w życiu, 17,1 % dwa, a 6,1% trzy lub więcej razy. W badaniu uwzględniono również wiek, w którym dokonano aborcji oraz stopień zaawansowania przerwanej ciąży. I tak 3,1% przypadków dotyczyło ciąży krótszej niż 7 tygodni, 94,6% ( ciąży pomiędzy 7 i 12 tygodniem, 2,3% ciąży powyżej 12 tygodnia. Badania wykazały, że ryzyko zachorowania na raka piersi jest takie same w przypadku kobiet, które poddały się zabiegowi aborcji między 7 a 12 tygodniem ciąży, jak w przypadku kobiet, które nie mają za sobą doświadczeń związanych z aborcją. Nieznacznie mniejsze ryzyko zachorowania stwierdzono w grupie kobiet, które przerwały ciążę przed upływem siódmego tygodnia. Nieznacznie większe ( wśród tych, które dokonały tego po 12 tygodniu. Jednak obie te grupy obejmowały niewiele kobiet, co w znacznym stopniu ogranicza miarodajność uzyskanych wyników.
Nie stwierdzono natomiast żadnego wzrostu ryzyka w badanych podgrupach wyodrębnionych ze względu na wiek, w którym dokonano aborcji, czas, który od tego momentu upłynął oraz wiek, w którym stwierdzono raka.
Podsumowując, kobieta, która stoi przed trudną decyzją dotyczącą przerwania lub utrzymania ciąży, nie musi przy jej podejmowaniu uwzględniać zagrożenia rakiem piersi.
"Syndrom postaborcyjny" w świetle badań2
Zwolennicy teorii dotyczącej "syndromu post-aborcyjnego" zakładają, że aborcja, jako czynnik stresogenny, musi powodować u kobiet zaburzenia natury emocjonalnej i psychicznej. Swoje założenia potwierdzają badaniami prowadzonymi głównie wśród tych kobiet, dla których aborcja jest przeżyciem silnie stresującym. Jest dość charakterystyczne, że przeważająca większość uczestniczek tych badań utożsamia aborcję z morderstwem. Na przykład w jednym z nich, przeprowadzonym na grupie 30 kobiet (Speckhard, 1985, 1987), tego zdania było aż 96% badanych. Wyniki uzyskane na tak dobranej i tak nielicznej grupie nie mogą stanowić przekonywującego potwierdzenia tezy wysuniętej przez autorów.
Ciekawych informacji na temat wpływu aborcji na stan psychiczny kobiet dostarczyły badania przeprowadzone w Danii. Komputerowy system gromadzenia danych dotyczących zdrowia obywateli pozwolił na objęcie nimi całej populacji kobiet w wieku 15(49 lat (prawie 1,17 mln). Porównanie danych wykazało, że liczba kobiet, które skorzystały z opieki psychiatrycznej w ciągu trzech miesięcy od aborcji lub porodu, jest w obu przypadkach praktycznie taka sama (odpowiednio 1,3 i 1,2 przypadki na tysiąc kobiet). W przypadku całej populacji kobiet wskaźnik korzystania z opieki psychiatrycznej był niewiele niższy (0,7 przypadków na tysiąc). W grupie kobiet samotnych (które się rozwiodły, rozstały z partnerem lub owdowiały) liczba kobiet korzystających z pomocy psychiatrycznej była kilkakrotnie wyższa w przypadku tych kobiet, które poddały się aborcji, niż w przypadku tych, które odbyły poród (odpowiednio 6,4 i 1,7 przypadków na tysiąc). Można przypuszczać, że w tej grupie kobiet częstsze były przypadki przerywania wcześniej pożądanej ciąży. Mogło to mieć zapewne negatywny wpływ na ich stan psychiczny. Duńskie badania wykazały jednak, że aborcja stanowi bardzo niewielkie zagrożenie dla zdrowia psychicznego kobiet.
W 1989 r. Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne powołało panel ekspertów, który miał ocenić wpływ aborcji na stan psychiczny kobiet.
Decyzja Stowarzyszenia spowodowana była częstym podnoszeniem tego problemu przez Kongres Stanów Zjednoczonych. Członkowie panelu postawili sobie za cel zebranie i przedstawienie informacji uzyskanych w sposób rzetelny i wiarygodny. Prowadzone badania miały obejmować nie tylko przypadki aborcji dokonanych ze względu na zdrowie fizyczne i psychiczne kobiety, ale przede wszystkim te, które przeprowadzono w pierwszym trymestrze ciąży legalnie i na życzenie kobiety. Panel wykazał, że najbardziej stresujący dla kobiet jest okres przed samym zabiegiem. Uczucie żalu, które może występować po zabiegu z biegiem czasu ustępuje, a sama aborcja u przeważającej większości kobiet nie powoduje problemów psychicznych. Co więcej, badane kobiety w większości twierdziły, że bezpośrednio po zabiegu odczuły ulgę.
Dalsze badania wykazały, że prawdopodobieństwo wystąpienia problemów psychicznych po poddaniu się aborcji jest dużo wyższe w przypadku kobiet, które z reguły źle znoszą trudności życiowe, niż wśród tych, które dobrze sobie z nimi radzą. Również te kobiety mające tendencję do obciążania siebie winą za sytuację, w jakiej się znalazły, są bardziej skłonne do depresji i problemów psychicznych po poddaniu się aborcji. Ciekawych informacji dostarczyły badanie długoterminowe. Wykazały one mianowicie, że kobiety, które tylko raz przerwały ciążę, mają statystycznie o wiele wyższe poczucie własnej wartości niż te, które nigdy nie poddały się aborcji. Ta różnica była nawet większa, gdy dotyczyła kobiet, które nie przerwały niechcianej ciąży i zdecydowały się urodzić. Poczucie własnej wartości u kobiet, które poddawały się aborcji wielokrotnie, było takie same jak w przypadku kobiet, które ciąży nie przerywały.
Podsumowując, wszystkie badania potwierdziły, że o stanie psychicznym kobiet, które poddały się aborcji, decydują czynniki inne niż sam zabieg. Mogą nimi być m.in. sposób, w jaki doszło do ciąży, relacje z partnerem, światopogląd, poglądy najbliższego otoczenia, okoliczności towarzyszące aborcji.
2 na podstawie artykułu Henry P. Davida "Psychologiczne skutki aborcji" opublikowanego w Abortion Matters (International Conference on reducing the need and improving the quality of abortion services, marzec 1996).
|