
|
Tadeusz Boy-Żeleński (Piekło Kobiet, 1930):
"Zdaje mi się tedy, że najwyższy jest czas, aby przerwać to zbożne milczenie; aby wydobyć na światło dzienne kwestię tak złożoną, tak trudną, kwestię, w której tyle zawodów ma coś do powiedzenia, w której wreszcie mają chyba prawo głosu ci, a zwłaszcza te, których to prawo dotyczy - kobiety. Postaramy się oświetlić kwestię, zebrać poglądy na nią ludzi co najświatlejszych; postaramy się uświadomić kobiety co do sposobu, w jaki traktują ich najboleśniejsze sprawy panowie prawodawcy. Poprowadzimy, jeżeli będzie trzeba, przed sąd trzydzieści tysięcy kobiet, które oskarżą się same i powiedzą: ,,Prosimy, zamknijcie nas do więzienia, ale wszystkie!" Niech rzecz dojdzie do absurdu. Bo można niedorzeczne prawa jakiś czas cierpieć przez szacunek dla ich dawności, ale nie ma chyba racji od niedorzecznych praw zaczynać."
Betty Friedan (Aborcja prawem obywatelskim kobiety, 1969):
"Nie będzie wolności, równości ani pełnego poszanowania godności ludzkiej i podmiotowości kobiet, dopóki nie uzyskają one prawa do decydowania o własnym ciele. Kiedy powstaje pytanie, czy kobieta urodzi dziecko, czy też go nie urodzi, należy słuchać tylko jednego głosu - głosu samej kobiety: jej sumienia i jej świadomego wyboru.
Czy twierdzę, że kobiety należy wyzwolić od macierzyństwa? Nie. Twierdzę, że macierzyństwo jest radosne, odpowiedzialne i w pełni ludzkie tylko wówczas, gdy decyzję, czy zostać matką, podejmuje kobieta posiadająca prawo do wolnego, odpowiedzialnego wyboru.
Kiedy my, kobiety, zaczęłyśmy w kwestii aborcji mówić we własnym imieniu, zmieniłyśmy cały sens i język tej debaty.
|